poniedziałek, 17 października 2011

Aktorstwo

Ostatnio dochodzę do wniosku, że naprawdę jestem dobrą aktorką... Nie taką rzecz jasna, jaka występuje na scenie czy przed kamerami... Może bardziej powinnam nazwać siebie kameleonem..? Nie.. Jednak aktor brzmi lepiej... Dlaczego twierdzę, że tak właśnie jest? Otóż odpowiedź na to jest bardzo prosta. Tak długo odgrywam osoby, jakimi chcą widzieć mnie inni, że powoli zatraciłam samą siebie... Już nie wiem, nie jestem w stanie określić, która z masek, to prawdziwa ja, a która to tylko gra pozorów... Mistrzostwo aktorstwa.. Sama nabrałam się na swoją grę.

I jak tu mam nie oszukiwać innych, skoro oszukuję samą siebie?
Gdy sama sobie wmawiam, że wszystko jest tak, jak być powinno, gdy wcale tak nie jest...
Jedyny plus całej tej sprawy jest taki, że zdaję sobie sprawę z tego, że oszukuję samą siebie i nie jestem szczera wobec siebie...

piątek, 7 października 2011

Miłość

Wiele osób twierdzi, że miłość to uczucie, które dodaje skrzydeł... Ja osobiście tak nie twierdzę, choć ostatecznie mogę się zgodzić z tym stwierdzeniem, z tą jednak różnicą, że jeśli miłość uskrzydla, to sprawia również, że ludzie wierzą w rzeczy niemożliwe i jeśli jej zaufają, potrafią stanąć na krawędzi klifu i skoczyć w przepaść wierząc, że wzlecą w chmury. Jakże zgubne jest to myślenie. Nawet jeśli miłość dodaje skrzydeł, nie są one wystarczająco silne, by móc utrzymać człowieka i jeśli, podkreślmy, JEŚLI już uda mu się wzlecieć choć kawałek w górę, spadnie on i tak na dno przepaści. Ludzie nie są istotami stworzonymi do latania, nie mogą wzlecieć między chmury, choćby nie wiem jak bardzo tego pragnęli. Stąd moje ostrzeżenie. Nawet jeśli myślisz, że masz skrzydła, nie ufaj im bezgranicznie, zachowaj choć trochę rozsądku. Tak samo jak dla Ikara i dla Ciebie ten lot nie skończy się pomyślnie.

poniedziałek, 3 października 2011

Przyjaźń

Mówi się, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, że prawdziwy przyjaciel to ktoś, kto jest przy nas, gdy potrzebujemy jego wsparcia, pomocy, czy choćby samej obecności, ale moim zdaniem istnieje jeszcze druga strona tego medalu. Prawdziwy przyjaciel to osoba, która mająca problem, poprosi nas o radę, zaufa nam i podzieli się swoimi zmartwieniami. Zdaję sobie sprawę, że nie zawsze można pomóc, ale znacznie łatwiej jest znaleźć rozwiązanie we dwie osoby, niż samemu. W końcu przyjaciele są po to, by sobie pomagać, a nie tylko dobrze się bawić, gdy jest dobrze. Wiem, że nie każdy podziela moje zdanie, że przyjaciel to ktoś, kto przyjdzie do nas z prośbą o pomoc, wysłuchanie, ale takie jest moje zdanie. Wiem również, że są osoby, które starają się same radzić sobie z problemami, by nie martwić nimi przyjaciół... Problem w tym, że podświadomie się wyczuwa iż dana osoba ma jakieś problemy i przysparza to jeszcze większych zmartwień..

wtorek, 27 września 2011

Prawda i kłamstwo

Choć prawda i kłamstwo diametralnie się od siebie różnią, czym tak naprawdę są. Pomiędzy nimi istnieje bardzo cienka linia, którą łatwo przekroczyć, bo czym jest prawda? Czy jeśli myślimy, że mamy rację, mówimy prawdę, nawet jeśli się mylimy? A może nieświadomie kłamiemy? Czy prawdą może być coś, w co wierzymy, ale nie mamy na to dowodów, czy tylko coś, co możemy udowodnić i w jakiś sposób udokumentować? Nie ma tak naprawdę niczego co byłoby w 100% prawdziwe, bądź w 100% kłamstwem. Zależy ona od punktu widzenia i od tego, co według nas jest prawdziwe, dlatego czasem, nim powiemy, że ktoś skłamał, powinniśmy się nad tym dobrze zastanowić. To, co jest kłamstwem dla nas, wcale nie musi być nim dla kogoś innego.

czwartek, 22 września 2011

Natchnienie

Zbierałam się do napisania czegoś już jakiś czas... I powiem szczerze... No cóż... Jakoś odpadły mi skrzydła zwane natchnieniem i zamiast wzlecieć w niebo, stąpam po twardej ziemi... I wcale mnie ten stan rzeczy nie cieszy... Ciekawe kiedy znów wyrosną mi skrzydła i będę mogła patrzeć na wszystko przez chmury i widzieć wszystko przez jakże cudowną mgłę, zakrywającą wszystko, czego się widzieć nie chce w świecie nas otaczającym... Choć podejrzewam, że nawet mając skrzydła, ciężko byłoby mi wzbić się w niebo i opuścić klatkę w jakiej się znalazłam... No cóż... Przynajmniej mogę patrzeć w niebo i liczyć na to, że kiedyś wzbiję się ponad chmury...

czwartek, 15 września 2011

Przypadek cz.2

I teraz powinnam się zacząć śmiać, ale nie ma z czego. Kolejna przemilczana rzecz, o jakiej dowiaduję się przypadkiem... Szkoda tylko, że to tak ważna rzecz i nic nie mogę z tym zrobić, bo oficjalnie nic nie wiem... To takie irytujące... Nie móc nic zrobić... Nie móc nic powiedzieć... zwłaszcza, gdy dotyczy to osób, które zdają się być bliskie... nie... co ja mówię... Zwłaszcza, gdy te osoby są bliskie. Rozumiem, że pewnych rzeczy nie chcą mówić, by inni się nie martwili... Ale nie można ukrywać ważnych rzeczy, takich jak wypadek... Rozumiem, że wszystko w ostatecznym rozrachunku skończyło się dobrze... Ale gdyby było inaczej i okazało się to czymś poważnym? Również nic by nie mówili? Brak zaufania boli... To naprawdę rani, gdy ludzie, którzy są ważni, nie mówią o tak ważnych rzeczach... Ale cóż mogę na to poradzić... Nie mogę ich przecież zmusić, by się zwierzali ze wszystkiego...

wtorek, 13 września 2011

Przypadek

Nie ma to jak dowiedzieć się o czymś przypadkiem. No ale cóż... wszystko kiedyś wyjdzie na jaw... Każde jedno kłamstwo, czy przemilczenie czegoś. Choć znacznie lepiej byłoby dowiedzieć się o pewnych rzeczach, usłyszawszy je od osoby, której dotyczą, niż z ust innej osoby, bądź z innych źródeł. Zawsze lepsza jest nawet ta najbardziej bolesna prawda, niż jej zatajenie. To, co się ukrywa, po odkryciu może zranić jeszcze bardziej.

Nie wiem czemu, ale ta grafika jakoś poprawia mój nastrój... szkoda, że dziś nie będzie widać gwiazd...