poniedziałek, 3 października 2011
Przyjaźń
Mówi się, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, że prawdziwy przyjaciel to ktoś, kto jest przy nas, gdy potrzebujemy jego wsparcia, pomocy, czy choćby samej obecności, ale moim zdaniem istnieje jeszcze druga strona tego medalu. Prawdziwy przyjaciel to osoba, która mająca problem, poprosi nas o radę, zaufa nam i podzieli się swoimi zmartwieniami. Zdaję sobie sprawę, że nie zawsze można pomóc, ale znacznie łatwiej jest znaleźć rozwiązanie we dwie osoby, niż samemu. W końcu przyjaciele są po to, by sobie pomagać, a nie tylko dobrze się bawić, gdy jest dobrze. Wiem, że nie każdy podziela moje zdanie, że przyjaciel to ktoś, kto przyjdzie do nas z prośbą o pomoc, wysłuchanie, ale takie jest moje zdanie. Wiem również, że są osoby, które starają się same radzić sobie z problemami, by nie martwić nimi przyjaciół... Problem w tym, że podświadomie się wyczuwa iż dana osoba ma jakieś problemy i przysparza to jeszcze większych zmartwień..
wtorek, 27 września 2011
Prawda i kłamstwo
Choć prawda i kłamstwo diametralnie się od siebie różnią, czym tak naprawdę są. Pomiędzy nimi istnieje bardzo cienka linia, którą łatwo przekroczyć, bo czym jest prawda? Czy jeśli myślimy, że mamy rację, mówimy prawdę, nawet jeśli się mylimy? A może nieświadomie kłamiemy? Czy prawdą może być coś, w co wierzymy, ale nie mamy na to dowodów, czy tylko coś, co możemy udowodnić i w jakiś sposób udokumentować? Nie ma tak naprawdę niczego co byłoby w 100% prawdziwe, bądź w 100% kłamstwem. Zależy ona od punktu widzenia i od tego, co według nas jest prawdziwe, dlatego czasem, nim powiemy, że ktoś skłamał, powinniśmy się nad tym dobrze zastanowić. To, co jest kłamstwem dla nas, wcale nie musi być nim dla kogoś innego.
czwartek, 22 września 2011
Natchnienie
Zbierałam się do napisania czegoś już jakiś czas... I powiem szczerze... No cóż... Jakoś odpadły mi skrzydła zwane natchnieniem i zamiast wzlecieć w niebo, stąpam po twardej ziemi... I wcale mnie ten stan rzeczy nie cieszy... Ciekawe kiedy znów wyrosną mi skrzydła i będę mogła patrzeć na wszystko przez chmury i widzieć wszystko przez jakże cudowną mgłę, zakrywającą wszystko, czego się widzieć nie chce w świecie nas otaczającym... Choć podejrzewam, że nawet mając skrzydła, ciężko byłoby mi wzbić się w niebo i opuścić klatkę w jakiej się znalazłam... No cóż... Przynajmniej mogę patrzeć w niebo i liczyć na to, że kiedyś wzbiję się ponad chmury...
czwartek, 15 września 2011
Przypadek cz.2
I teraz powinnam się zacząć śmiać, ale nie ma z czego. Kolejna przemilczana rzecz, o jakiej dowiaduję się przypadkiem... Szkoda tylko, że to tak ważna rzecz i nic nie mogę z tym zrobić, bo oficjalnie nic nie wiem... To takie irytujące... Nie móc nic zrobić... Nie móc nic powiedzieć... zwłaszcza, gdy dotyczy to osób, które zdają się być bliskie... nie... co ja mówię... Zwłaszcza, gdy te osoby są bliskie. Rozumiem, że pewnych rzeczy nie chcą mówić, by inni się nie martwili... Ale nie można ukrywać ważnych rzeczy, takich jak wypadek... Rozumiem, że wszystko w ostatecznym rozrachunku skończyło się dobrze... Ale gdyby było inaczej i okazało się to czymś poważnym? Również nic by nie mówili? Brak zaufania boli... To naprawdę rani, gdy ludzie, którzy są ważni, nie mówią o tak ważnych rzeczach... Ale cóż mogę na to poradzić... Nie mogę ich przecież zmusić, by się zwierzali ze wszystkiego...
wtorek, 13 września 2011
Przypadek
Nie ma to jak dowiedzieć się o czymś przypadkiem. No ale cóż... wszystko kiedyś wyjdzie na jaw... Każde jedno kłamstwo, czy przemilczenie czegoś. Choć znacznie lepiej byłoby dowiedzieć się o pewnych rzeczach, usłyszawszy je od osoby, której dotyczą, niż z ust innej osoby, bądź z innych źródeł. Zawsze lepsza jest nawet ta najbardziej bolesna prawda, niż jej zatajenie. To, co się ukrywa, po odkryciu może zranić jeszcze bardziej.
Nie wiem czemu, ale ta grafika jakoś poprawia mój nastrój... szkoda, że dziś nie będzie widać gwiazd...
Nie wiem czemu, ale ta grafika jakoś poprawia mój nastrój... szkoda, że dziś nie będzie widać gwiazd...
poniedziałek, 12 września 2011
Samotność
Uczucie, które powoli staje się moją najlepszą przyjaciółką. Nie mam nic przeciwko temu, że pozostaję sama, że czasem dopada mnie uczucie, jakby nie było osoby, która mnie rozumie. Zupełnie jakbym należała do innej rzeczywistości... Zdaję sobie sprawę z tego, jak dziwnie to musi brzmieć... Ale może to dlatego, że już zbyt długo jestem opleciona ciernistymi pnączami, które chcą zakwitnąć, dzięki mnie? Może już wydały zbyt wiele kwiatów, żywiących się mymi, jakże ograniczonymi w tej chwili uczuciami? Dlaczego ograniczonymi? Otóż dlatego, że czasem dopada mnie obojętność na wszystko, zupełnie jakbym była pozbawiona jakichkolwiek uczuć... Ale nie ma w tym nic złego... Nie odczuwając, nie można również czuć samotności, czy bólu.
niedziela, 11 września 2011
Cisza...
Prawdą jest to, że nie ma nic bardziej przerażającego od ciszy...Choć mówi się często, że "mowa jest srebrem, milczenie złotem" prawdą jest, przynajmniej dla mnie, że krzyk i słowa, choć mogą być bolesne, nie są tak straszne, jak to, czego się nie mówi. Straszniejsze od słów jest domyślanie się tego, co nie zostało wypowiedziane na głos... Umysł ludzki, niczym nie ograniczony, potrafi wymyślić tak wiele różnych, najczarniejszych scenariuszy, że pogrążają go one jeszcze bardziej w lęku... Sprawiają, że im bardziej się zastanawia, tym bardziej przerażony jest ciszą.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



