niedziela, 18 marca 2012

Bez uczuć

Ostatnio tak się zastanawiam... I nie po raz pierwszy w sumie. Uczucia... Póki co zdaje mi się, że moje są na poziomie równym zeru albo nawet poniżej zera... Nie lubię tego stanu całkowitej obojętności, kiedy mimo wszystko na twarzy nosi się maskę, że wszystko jest jak być powinno, gdy się tego nie czuje. Część osób widzi nie mnie, ale właśnie jedną z masek. Uśmiech na twarz, pogodny humor... Tak, dokładnie tak, to jedna z masek. I o dziwo nabiera się na nią tyle osób... Ale gra to gra. Nawet udawanie, że wszystko jest w porządku, nie sprawi, że tak rzeczywiście będzie... Ale może warto próbować? Przynajmniej nie słyszy się ciągle pytania, które z czasem robi się irytujące: "Czy wszystko w porządku?", "Coś się stało"...
Bo na dobrą sprawę, kogo to tak naprawdę interesuje? Przecież to tylko pozory...

sobota, 4 lutego 2012

VIDOLL -Toumei Nagako



Patrząc na fragment chmur,
oczywiście będzie mi to przypominać szare niebo.
Zabijam to mroczne uczucie z beznamiętnym uśmiechem.
Uuuh~

Dziś także zakładam tę oszukańczą maskę,

jako straszniejszy, znowu.
Dlaczego jutro musi nadejść?
Dla mnie miłość nie jest zrozumiała.

W pewnym sensie szukam uzdrawiających skrzydeł,

które przeniosą mnie do tamtych dni.
Rozmyślam, gdy nadchodzi noc,
patrząc na horyzont. Niebo się uśmiecha.

Płaczę dla choćby plastykowych skrzydeł...

To niewiele znaczące ciało tonie głęboko.
Nie ma nikogo dla świata perfekcyjnie białej pustki.

Dziś także osoba, której ufałem,

wyrzuca z siebie zdradzające mnie słowa. Znowu.
Dlaczego słyszę głos mojego serca?
Nie ma już we mnie więcej siły, aby zrozumieć.

Jest tu dużo perfekcyjnie białego papieru, ale...

Ile tych samych wzorów zostało namalowanych?
Ile bolesnych słów zostało napisanych?
Ile mokrych od łez kartek zostało wyrzuconych?


 Piosenka trafiająca do serca, zwłaszcza jeśli samej straciło się skrzydła i można ją odnieść do siebie.
Choć patrzenie w tył sprawia ból, może jutro jednak będzie bardziej pomyślne? Pozostaje w to wierzyć, że jednak odnajdę te utracone skrzydła.

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Piekło

Wiele osób pewnie nie  zgodzi się z tym, co teraz napiszę, jednak nie widzę w moim rozumowaniu nic niewłaściwego.
Każdy z nas zapewne wiele razy słyszał o Piekle. To właśnie ono stało się tematem moich rozważań.

Każdy postrzega piekło jako coś złego, miejsce kary, miejsce potwornego cierpienia. Ale idąc tym tropem, czy ktoś choć raz był w owym piekle by móc określić, że tak właśnie w nim jest?
Księża i rodzice straszą: "nie rób tego i tego, bo pójdziesz do piekła, nie grzesz bo nie pójdziesz do nieba". Jest to niewątpliwie wygodne, gdyż człowiek od dziecka ma zaszczepione w umyśle, że złe zachowanie  sprowadzi n niego  nieszczęście. Straszenie piekłem, na pewno jest opłacalne dla księży. W końcu kto by chciał smażyć się  w piekielnych płomieniach?
Ale tak na dobrą sprawę, zastanówmy się nad tym. Skąd pewność, że piekło to jest złe i nieprzyjemne miejsce? Poza biblią, która wychwala Boga, nigdzie nie jest powiedziane, że tak jest. Pomijając książki, które zostały napisane później.
Jednak, czy ktoś by w piekle, by móc je opisać? Nie? Więc skąd takie podejście?
Zwróćmy więc swoją uwag na to. Początkowo wszystkie anioły, żyły razem z Bogiem w niebie, do czasu, aż Lucyfer, niegdysiejszy ulubieniec Boga, zbuntował się za co został wygnany do piekła. Najpiękniejszy z Aniołów, ten, który niesie światło. Stąd wzięło się stwierdzenie, że osoby piękne są zazwyczaj próżne. Nic bardziej mylnego! Ale wracając do tematu. Choć Bóg sam w sobie niby jest wszechmocny, anioły zostały stworzone na jego podobieństwo. To oznacza, że nawet jeśli nie są wszechmocne, posiadają moc. Dlaczego więc sam Lucyfer nie miałby stworzyć piekła takim, jakim sam zapragnie by było? Na pewno nie stworzyłby miejsca, które by było nieprzyjemne dla niego. Równie dobrze może się okazać, że razem z innymi Upadłymi Aniołami stworzył miejsce, które można by nazwać rajem. Bez ograniczeń, bez zakazów. Każdemu wolno by było robić to, co zechce, jednak czy musiałoby tam istnieć zło? Wszak gdyby ludziom się powodziło dobrze, nie byłoby przestępstw, gdyby tylko mieli wszystko to, czego im potrzeba.
Tak samo demony. Dlaczego zawsze są przedstawiane jako te odrażające, pokraczne, często wręcz karykaturalne, a anioły jako te piękne i idealne? Przecież demony same w sobie można by było nazwać upadłymi aniołami. Dlaczego więc tylko dlatego, że zostały wygnane z nieba, aż tak zmieniły się w postrzeganiu ludzi?
Skąd właśnie pewność, że to Niebo jest tym lepszym miejscem? Nikt nie ma takiej pewności.

 Piekło vs Niebo. W tym wypadku jednak stawiam na piekło. Nie wierzę w przekazy, że jest to aż tak złe miejsce. Piekło jest bajką, do straszenia dzieci i ludzi wierzących mocno w boga. Sposobem, by nimi manipulować, by wpływać na ich światopogląd i zachowanie.

sobota, 17 grudnia 2011

Minimalizm

Trochę to niepokojące, ale ostatnio jakoś ciągnie mnie w kierunku minimalizmu. Obrazy chłodne, zimowe pejzaże, prawie puste, surowe. Być może odzwierciedla to jakoś moje emocje i uczucia? To całkiem możliwe... A może nie do końca? Jakby nie spojrzeć i tak obrazy tego typu wydają mi się znacznie bardziej interesujące, niźli takie, na których panuje przepych. Są przejrzyste i w jakiś sposób czyste(?). Przyciągają moje spojrzenie. Takie obrazy najchętniej też bym malowała...

wtorek, 6 grudnia 2011

Szarość

Ze wszystkich stron otacza mnie ciemność. Tak właśnie teraz się czuję. Jakby wokół mnie nie było żadnych kolorów. Tylko szarość, czerń i wszechobecne cienie. Po części czuję się jak cień samej siebie. Bez chęci na cokolwiek, bez emocji, zupełnie jakbym wygasła gdzieś po drodze do dzisiejszego dnia. Jestem, choć czuję się jakby moja obecność nie znaczyła już nic. Ale wciąż jestem. Mimo tej szarości i braku barw. Raz jest ciemniej raz jaśniej. Dzień i noc skąpane w szarości zdają się zlewać z sobą. Uświadamiam sobie, że były, dopiero wówczas, gdy minęły. Jedynym światłem jakie mi pozostało jest księżyc. Wszak dla osoby, która najchętniej przesypiałaby całe dnie, a wstawała nocą, tylko on się liczy...

środa, 23 listopada 2011

Czekolada




 CZEKOLADA!!
 Coś niezwykłego! Taka jedna mała rzecz, a jak potrafi poprawić humor. Wystarczy popatrzeć na kolorowe zdjęcia czekolady i ciekawe podpisy pod nimi i od razu się poprawia nastrój. Przynajmniej mi. Tabliczka czekolady to jednak naprawdę najlepsza przyjaciółka kobiety. Pomaga przy złamanym sercu, daje krótką chwilę szczęścia w czasie depresji jesiennej. Najbardziej wyrozumiała przyjaciółka, która nie obgada i nie wyśmieje Cię za Twymi plecami. Przyjaciółka, która nie oceni, nie powie złego słowa, a osłodzi łzy. ;)
Tak więc zamiast się rozpisywać nad właściwościami tego jakże przyjemnego uzależnienia, życzę wszystkim smacznego i biegnę do sklepu, po coś... czekoladowego ;)

SMACZNEGO!

środa, 16 listopada 2011

Uczucia

Moje uczucia
Prawdziwe jak nigdy
Moje uczucia
Nie chcące mnie słuchać...

Uczucia, co w nocy
Spać mi nie dają
Uczucia, co na jawie
Myśleć mi nie pozwalają...

Choć niemożliwym jest to,
Byśmy się spotkali,
Me serce nie chce mnie słuchać,
Chce byśmy się poznali...

Choć nie znam Cię naprawdę,
Ogarnia mnie tęsknota,
Czuję pustkę w sercu,
Gdy nie ma Cię choć dzień...

Tak silnie odczuwam Twój brak,
Choć czasu wiele nie minęło,
Chcę znów znaleźć się blisko,
Mimo dzielącej nas odległości...

Wiersz pisany jakoś na przełomie 08/09 2011r. a dopiero teraz przypadkiem znaleziony.